farby z atestem do żłobków

Sielakosowy portal

Temat: Zapowiedzi oświatowych inwestycji w Radomiu
W Radomiu będzie nowy żłobek



Za kilka tygodni ruszy nowy żłobek. Opiekę znajdzie w nim nawet 120 maluchów. Właściciel chce prowadzić Krasnala, bo tak ma się nazywać placówka, z pomocą miasta jako niepubliczny ZOZ

Krasnal będzie się mieścić w budynku przy ul. Limanowskiego 31. Właściciel adaptację budynku rozpoczął na początku wakacji. A pracy było dużo. Przygotować trzeba było siedem sal pobytu dziennego, pięć sypialni, dziewięć łazienek z umywalkami i ubikacjami przystosowanymi dla maluchów oraz pomieszczenia socjalne, gabinet lekarza, windę i kuchnie. Remont jest już zakończony. Ze ścian uśmiechają się bohaterowie ulubionych przez maluchy kreskówek, a w pokojach stoją małe stoliki i krzesełka oraz kolorowe misie i lalki.

- Przygotowując obiekt, w którym ma być żłobek, należy pamiętać naprawdę o wielu rzeczach. Wszystkie meble, zabawki muszą mieć atesty, nawet farby, którymi pomalowano ściany, są hypoalergiczne - mówi Wojciech Wójcik, pełnomocnik właściciela. - Budynek przeszedł już pozytywny odbiór sanepidu oraz Mazowieckiego Centrum Zdrowia Publicznego - dodaje.

Właściciel chce prowadzić placówkę z pomocą miasta. Na razie działa tylko jeden publiczny żłobek. A chętnych jest więcej niż miejsc. Jak pisaliśmy we wrześniu, gmina, aby zlikwidować chociaż w części problem braku miejsc dla maluchów, zaproponowała, by żłobek poprowadził niepubliczny zakład opieki zdrowotnej. Rada miasta podjęła uchwałę w tej sprawie i przeznaczyła na ten cel 50 tys. zł. Z tych pieniędzy ma być dofinansowany pobytu w żłobku maksymalnie 50 dzieci do końca tego roku.

Pod koniec września ogłoszono konkurs na udzielanie świadczeń zdrowotnych w zakresie działań profilaktycznych i opieki na dzieckiem w wieku do lat trzech. Warunki konkursu przewidywały, że oferent musiał mieć już przygotowany obiekt. Do ubiegłego piątku można było zgłaszać swoje propozycje. Wpłynęła tylko jedna oferta, właśnie od właściciela Krasnala. Otwarcie kopert i ocena merytoryczna wniosku odbyły się w środę. Decyzji jeszcze nie ma, magistrat na jej podjęcie ma 14 dni od chwili otwarcia kopert.

Jeśli żłobek przy ul. Limanowskiego wygra konkurs, rodzice nie będą musieli ponosić pełnych kosztów opieki nad dzieckiem. Dofinansowanie miasta do jednego dziecka wyniesie 960 zł miesięcznie (to 80 proc. kosztów utrzymania dziecka, jakie w 2009 r. ponosi żłobek publiczny). Rodzice, jak informuje Wójcik, będą musieli dopłacić 380 zł.

Co jeśli okaże się, że wniosek nie spełnia wymogów konkursu? - To jest nasze ryzyko. Jeśli się tak stanie, będziemy funkcjonować na takiej zasadzie, że rodzice poniosą pełną odpłatność za pobyt dziecka. Czekamy jednak z niecierpliwością na wyniki konkursu - tłumaczy Wójcik. - Mam nadzieję, że nawet jeśli placówka musiałaby mieć charakter prywatny, to będzie cieszyć się powodzeniem - dodaje. Już teraz widać, że tak może być, bo rodzice zgłosili do nowego żłobka 40 maluchów. - Ale nie ukrywam, że bardzo duże znaczenie dla tych osób ma fakt, czy pobyt ich pociechy w placówce będzie w części refundowany przez gminę - zaznacza Wójcik.

Placówka ma rozpocząć działalność w drugiej połowie listopada. Opiekę może w niej znaleźć nawet 120 dzieci w wieku do trzech lat. Czynna będzie od poniedziałku do piątku od 6.30 do 17 albo 17.30, bez przerwy wakacyjnej.

Obecnie prowadzona jest rekrutacja pracowników. - Mamy bardzo dużo aplikacji, więc z właściwym wyborem osób do pracy nie będzie problemu - mówi Wójcik. - Zgodnie z wymogami na każdą piątkę dzieci musi być jeden opiekun - dodaje.

Gazeta Wyborcza Radom
Źródło: inwestycje.radom.pl/forum/viewtopic.php?t=317



Temat: Mamusie i ich słoneczka majowo-czerwcowe 2008
Dot.: Mamusie i ich słoneczka majowo-czerwcowe 2008
  Cytat:
Napisane przez kmat (Wiadomość 9373358) ja podlapalam jakiegos wiusa ale dzis troche lepiej na szczescie wczoraj maz zostal w domu i moglam polezec. kmat super, ze juz lepiej :) No i ze moglas sie troche zrelaksowac, to bardzo wazne w walce z infekcja :ehem: Chorobska bardziej imaja sie zmeczonych ;)

Cytat:
Napisane przez kmat (Wiadomość 9373358) wyczytalam wczoraj w mam dziecko ze nie mozna uzywac pojemnikow do moczu do przechowywania pokarmu - ale nie bylo napisane dlaczego moze wpiszcie w przegladarke o co chodzi Hmmm, wydaje mi sie, ze to ze wzgledu na letody uzyte do sterylizacji takich pojemnikow :rolleyes: Sterylizuje sie je np. promieniowaniem jonizujacym (to moze spowodowac miany w strukturze plastiku; moga sie wydzielic jakies potencjalnie niebezpieczne substancje). Inna metoda to sterylizacja kwasem glutarowym (silnie trujacy), kwasem nadoctowym (wlasciwosci utleniajace- moze wchodzic w reakcje z plastikiem), tlenek etylenu (srodek bakterio- i grzybobojczy), formaldehyd (srodek silnie trujacy), ozon (znow mozliwosc reakcji z tworzywem sztucznym). Oczywiscie to sa tylko moje spekulacje i niekoniecznie tak musi byc. Niemniej jednak takie pojemniki nie maja atestu do przechowywania zywnosci :rolleyes: Inna sprawa, czy tak naprawde sa szkodliwe czy nie. Tego pewnie nikt nie wie, bo nikt doswiadczen na dzieciach nie robil. Wiec niech kazda mama robi to, co uwaza za stosowne :ehem:
A tak w ogole, to wrocmy pamiecia do naszego dziecinstwa, chocby lozeczka malowane farba z olowiem. Jakos zadne dziecko nie umarlo ;)

Asia ciesze sie, ze jestescie obie zadowolone z nosidelka :) A ten spiworek- moze daloby sie go uszyc, np. z kocyka? To po prostu taki worek; pelny z przodu, a z tylu wyciety do polowy z takim zapieciem z serokiej gumki na rzep...

Cytat:
Napisane przez Caterin17 (Wiadomość 9373642) nie wiem jak wy to robicie ze zostawiacie dzieciaki...
ja po prostu nie chce sie z nim rozstawac. Wiem ze niektore z was po prostu musza isc do pracy, jak to jest nie boicie sie ze przegapiacie te nafajniejsze chwile kiedy dziecko jest takie male i tak szybko sie zmienia uczy nowych rzeczy? nie myslicie ze za malo czasu im dajecie? :o
Ja mam zgola inne podejscie... Dziecko musi uczyc sie samodzielnosci, nawiazywania kontaktow socjalnych, wyraznego komunikowania swoich potrzeb. Przebywajac wylacznie z matka ma ograniczone pole manewru. Poza tym lek separacyjny jest o wiele mniejszy u dzieci w wieku pol roku niz u rocznych czy dwuletnich, nie mowiac juz o trzylatkach. Poza tym takie "zostawienie" jest bardziej stresujace dla matki niz dla dziecka. To raczej one dotkliwiej odczuwaja takie leki ;) Nie chodzi mi tutaj tylko o oddawanie dziecka do zlobka, ale takze o ostawianie pod opieka babci, cioci, opiekunki itd.

Cytat:
Napisane przez 83monia (Wiadomość 9375304) czy mnie ktoś rozumie?:rolleyes: Ja cie doskonale rozumiem :ehem:
Dzieki za odpowiedz odnosnie odciagania. Ja dawno nie odciagalam, teraz chcialabym zrobic troche mrozeonek, ale nie wiem jak sie do tego zabrac :cool:

Mrowkasz madzrze prawisz :ehem: Nie ma sensu, zeby matka sie tak poswiecala, ze rzuca wszystko dla dziecka i zaszywa sie w domu. Czy dziecko cos sobie z tego zrobi a kilka lat? Chyba nie...
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=251367